|
|
|
|
Odrą przez Bramę Morawską, Suchodol (CZ) – Racibórz 2004r. Opisuję ten bardzo interesujący spływ na podstawie relacji naszych chłopaków, gdyż sam niestety nie mogłem w nim brać udziału, a z przyzwyczajenia, że to ja robię zdjęcia, nie zabrali aparatu fotograficznego. Górna Odra przed Ostrawą jest mocno pokręcona, a brzegi mocno zarośnięte lub bardzo urwiste, jednym słowem dzika natura. Dopiero dalej pojawia się cywilizacja; magistrala kolejowa, autostrada, lotnisko, przemysł Ostrawy.
Start nastąpił koło Suchodolu n. Odrą. Od tego miejsca rzeka zmienia swój charakter z rzeki górskiej na nizinną. Zmienia też kierunek płynięcia z pd-wsch na pn-wsch. Górny odcinek Odry możliwy jest do spłynięcia tylko wiosną w okresie naboru wody z gór lub po większych deszczach. Natomiast Odra płynąca w dół jest pływalna cały rok. Do granicy Ostrawy wraz z otaczającymi stawami, starorzeczami i łęgami tworzy park krajobrazowy „Poodri”. Tutaj rzeka niesamowicie meandruje. Na odcinku 20km w linii prostej nurt pokonuje dystans 45 km. Cywilizacja pod postacią mostów pojawia się co 10 km. Prowiant i wodę pitną należy zabrać ze sobą. Chłopaki mieli wszystko poza piwem, na które mieli czasami ochotę, lecz tu nie było możliwe, przynajmniej na pierwszym etapie. Najgorszą sprawą był nieodpowiedni sprzęt pływający czyli kajaki z tworzywa szklanego, które trzeba było stale łatać po kolizjach z kamieniami. Pierwszy nocleg był po 30 km w Kosatce. Następny dzień był łatwiejszy dla kajaków. Po kolejnych 30km rozbili namioty na przystani w Bohuminie, nieopodal przejścia granicznego. Ostatni, trzeci dzień to odcinek do Raciborza, który też wynosi 30 km, ale już bardzo relaksowo.
Dzień pierwszy.
Start na KM 65 przy moście kolejowym. Początek same meandry. Za mostem na rzeka się trochę prostuje. KM 60 to most drogowy i duże kamienie pod nim. Dalej po 10 km jaz w Bartosovicach. Na KM 50 jest różnie, raz spokojnie, raz bystrza. W Bartosovicach jest muzeum „Poodri” ok. 3km od mostu. Przez najbliższe 5 km jest kilka mostów i jeden duży jaz na Km 46,8. Stąd jest niedaleko do Studenki, gdzie znajduje się sklep całodobowy. W niedalekich Albrechtickach jest hospoda. Przez dalsze 10 km same zakręty. Czasami forsować trzeba leżące w poprzek drzewa, a czasami przeciągać kajak po płyciznach. Na Km 36,8 kładka do Petrvaldiku. Na Km 33,4 most w Kosatce. Niedaleko, ok. 100 m restauracja „Odra”. Jest też teren, na którym urządzić można biwak. Bardzo miłe miejsce.
Dzień drugi.
Od mostu w Kosatce Odra płynie leniwie i prosto (została tutaj uregulowana). Z prawej dopływa Lubina Km 31,3, a zaraz potem Onrejnice. Są tu dwa zniszczone jazy, dużo kamieni, trzeba uważać. Do mostu w Polance Odra tworzy najpiękniejsze meandry, szerokie i z urwistymi brzegami. Po lewej rezerwat „Polanka Niva”. Most w Polance Km 25,4, za nim spore bystrze. Zalecam przenieść kajak ze względu na duże kamienie. Dalej ładna plaża. Zaczyna się cywilizacja, ale tylko na chwilę. Co prawda już widać Ostrawę, lecz rzeka płynie przez rezerwat „Polansky les”. Są tu 3 progi z bystrzami. Pod mostem kolejowym Km 22,0 dzika natura się kończy. Odra płynie uregulowanym korytem.Wodę przytrzymuje duży jaz w Zabrehu Km 20,5. Lewa strona to dzielnica Ostrawy – Svinov. Niedaleko rzeki duży dworzec kolejowy Km 17,9. Po lewej do Odry wpada Opawa na Km 17,5 i od tego miejsca koryto poszerza się niemal dwukrotnie. Teoretycznie nabiera statusu rzeki żeglownej. Wskazują na to dwa duże, mechaniczne jazy, jeden obok zakładów chemicznych na Km 15,0 i następny za mostem drogowym o pięknej, żelaznej konstrukcji. Myślę, że planowano wybudowanie obok nich śluz. Po lewej stronie drugiego jazu znajduje się interesujące Muzeum Górnicze na terenie byłej kopalni „Anzelm”. Na Km 10,9km z lewej strony wpada Ostrawica, która przepływa przez centrum tej północnomorawskiej metropolii. Na Km 10,5 most łączący dzielnice Petrkovice i Hrusov. Dalej Odra zmierza już prawie prosto w kierunku granicy z Polską. Po obu stronach dawne żwirownie. Po prawej autostrada. Rzeka płynie spokojnie zielonym tunelem. Pod mostem kolejowym Km 3,8 mały próg, obok nowy most. Jeszcze 500 m i jesteśmy pod mostem granicznym w Bohuminie – Chałupkach Km 3,3. Po prawej, Bohuminskiej stronie jest mała przystań i tam był drugi biwak.
Dzień trzeci.
Graniczne, dzikie meandry Odry. Polski kilometraż wskazuje, że wiją się one na odcinku 7 km, natomiast czeski, że tylko 3km. Nieważne, są one naprawdę piękne i warto tu jeszcze nie raz powracać. A nasza ekipa jest już na mecie w oddalonym o 30 km Raciborzu.
Ahoj! Paweł Żółciński.
|